Strzelanie pod wodą oraz w kosmosie
Na pewno wiele osób zastanawiało się czy możliwe jest strzelanie pod wodą lub w kosmosie. Istnieje co prawda broń strzelecka przystosowana do strzelań podwodnych np. niemieckie pistolety BUW-2 i P11, radziecki pistolet SPP-1, radziecki karabinek automatyczny APS czy rosyjski karabinek automatyczny ASM-DT. Są to jednak bardzo nietypowe konstrukcje które zazwyczaj niezbyt dobrze nadają się do wykorzystania na powierzchni. Wyjątek stanowi karabinek automatyczny ASM-DT który pod wodą zasilany jest nabojem 5,45x39mm MGTS, natomiast na powierzchni "zwykłym" nabojem 5,45x39mm od karabinka automatycznego AK-74. W wątku tym opiszę jednak przypadek strzelania pod wodą ze "zwykłego" polskiego pistoletu samopowtarzalnego P-64, który nie jest skonstruowany do oddawania strzałów pod wodą oraz strzelanie w kosmosie z radzieckiej armaty automatycznej NR-23.
Strzalenie pod wodą z P-64
W maju 1995r strażnicy Państwowej Straży Rybackiej zostali zaatakowani przez kłusowników. Jeden ze strażników, będąc podtapianym przez kłusownika, oddał dwa strzały z pistoletu P-64. Broń podczas strzelania znajdowała się pod wodą, jednak mimo tego przeładowała się, a pocisk wystrzelony podczas drugiego strzału trafił w podudzie napastnika powodując złamanie kości piszczelowej. Trafiony kłusownik przestał podtapiać strażnika i popłynął do brzegu, po czym został zabrany przez wspólników do szpitala. Badania przeprowadzone przez Wojskowy Instytut Techniczny Uzbrojenia potwierdziły że pistolet P-64 przeładowuje się po oddaniu strzału pod wodą. Według badań przeprowadzonych przez WITU pocisk wystrzelony pod wodą z P-64, po trafieniu w deskę sosnową oddaloną od wylotu lufy o 0,5m, zagłębia się w deskę do głębokości 12mm. Tak więc pocisk wystrzelony z P-64 po przebyciu pod wodą 0,5m ma prędkość około 140m/s oraz energię kinetyczną 96J na centymetr kwadratowy. Zazwyczaj przyjmuje się że pocisk aby skutecznie razić człowieka musi mieć energię kinetyczną 150J na centymetr kwadratowy, jednak aby być uznanym za niebezpieczny dla człowieka pocisk musi mieć jedynie energię kinetyczną 19,6J na centymetr kwadratowy. Ostatecznie badania przeprowadzone przez WITU potwierdziły wersję zdarzenia opisaną przez podtapianego strażnika.
Strzelanie w kosmosie z armaty NR-23
24 stycznie 1975r najprawdopoodbniej przeprowadzone zostało strzelanie w kosmosie z jednolufowej armaty automatycznej NR-23 (Nudelman Richter 23mm) kalibru 23mm, broń zamontowana była na stacji kosmicznej Salut-3 (oznaczenie wojskowe Ałmaz-2). Według niektórych źródeł strzelano nie z armaty NR-23, lecz NR-30 kalibru 30mm. Strzelanie prowadzono na dystansie od 500 do 3000m, próby wypadły pomyślnie, zniszczono satelitę-cel. Ruch stacji powodowany siłą odrzutu armaty korygowany był za pomocą silników głównych oraz korekcyjnych. Mimo pozytywnego wyniku prób zaniechano jednak montowania armat automatycznych na radzieckich stacjach kosmicznych. Należy zaznaczyć że rosyjskie źródła nie potwierdzają przeprowadzenia strzelania oraz zamontowania na stacji kosmicznej Ałmaz-2 armaty automatycznej. Armata automatyczna NR-23 działa na zasadzie przeładowania za pomocą energii gazów prochowych, broń zasilana jest nabojem 23x115mm. Prędkość początkowa pocisku o masie 200g wynosi 690m/s, natomiast szybkostrzelność teoretyczna wynosi 850 strzałów na minutę. Armata NR-23 została skonstruowana przez A. E. Nudelmana oraz A. A. Richtera, broń wprowadzono do uzbrojenia w 1949r. Armata wykorzystywana była jako uzbrojenie samolotów MiG-15, MiG-19, Ła-15 oraz Ła-17.